Polish English Persian Russian Spanish Turkish

Facebook - polub nas!

Znajdź skrytkę!

Polecamy

Filmy

Babia Góra z RabkiNasza letnia wyprawa do Rabki, która dla Sergiusza była pierwszą w życiu :) Oprócz zwiedzania Rabki i basenu w Sanatorium Cegielski weszlismy na Maciejową, Luboń Wielki, Mogielnicę oraz na Pańską Prehybę do miejsca katastrofy samolotu Liberator.

 

 

Więcej...

GorceKrótki wypad w Gorce zainicjowany przy okazji szkolenia w Krakowie, po całonocnej jeździe samochodem, za wiele w górach nie zwojowaliśmy - udało się wejść na Lubań, ale było warto... Jak zwykle odwiedziliśmy Hawiarską Kolibę.

 

 

Więcej...

Góry Izerskie - Wielka KopaWiosenna wyprawa w góry Izerskie, która nieoczekiwanie przekształciła się w mocno zimową... Niektórzy będą ją długo pamietać - szczególnie drugi jej dzień od Rozdroża pod Trzema garbami do Chatki Górzystów. Byliśmy pierwszymi w sezonie "wiosennym", którzy wybrali się tam bez nart...

 

Więcej...

Góry StołowePolanica Zdrój >> Skalne Grzyby >> Radków >> Szczeliniec >> Ostra Góra >> Błędne Skały >> Ostra Góra >> Machovska Lhota >> U zabiteho >> Panuv kriz >> Kamenna Brama >> Hlavnov >> Kovarova rolke >> Chata Hvezda >> Honsky Spicak >> Bohdasin >> Teplice n/Metui 

Polanica Zdrój powitała nas piękną, słoneczną pogodą, to tam właśnie wyznaczyliśmy sobie miejsce startu. Po drodze w piekarni nabyliśmy świeży chlebek, a na pustym o tej porze deptaku obowiązkową wodę mineralną (oczywiście ze źródła w Polanicy). Szlak prowadził nas przez las i słońce nie za bardzo nam dokuczało, kierowaliśmy się do Skalnych Grzybów.

Więcej...

KletnoSebastian skończył 3 miesiące więc najwyższy czas na bojowy chrzest w górach - po drodze zaliczyliśmy jeszcze przystanek w Sobótce z wejściem na Ślężę, a potem do Lądka Zdroju. Na naszej wyprawie dotarlismy do jaskini Radochowskiej, Chatki Cyborga i Srebrnej Góry...

 

 

 

Więcej...

GorceNasz listopadowy długi weekend rozpoczęliśmy w Nowym Targu (chodzi oczywiście o 11 listopada – Dzień Niepodległości) na stacji PKP. Po dojechaniu całej naszej czwórki zrobiliśmy jeszcze zapasy żarełka i ruszyliśmy w miasto w poszukiwaniu szlaku na Turbacz. Niestety nie zaczynał się on jak to często bywa na dworcu, ale – no właśnie gdzie? Spróbowaliśmy zasięgnąć języka i z mętnych wyjaśnień wynikało, że mamy jechać gdzieś jakimś autobusem, ale gdzie? Ponieważ nie przyjechaliśmy tu po to aby jeździć autobusami chwyciliśmy się najskuteczniejszego sposobu, czyli wezwaliśmy taksówkę, która za 10 PLN podwiozła nas pod sam szlak i w końcu byliśmy w domu...

 

Więcej...