Polish English Persian Russian Spanish Turkish

Facebook - polub nas!

Znajdź skrytkę!

Polecamy

Filmy

PinnawalaDla nas jedna z największych atrakcji Cejlonu - słonie. Spędziliśmy cały dzień w sierocińcu dla słoni w Pinnawala - zapraszamy do naszej relacji :)


 

NASZE PIERWSZE SŁONIE NA SRI LANCE

Sri Lanka słynie nie tylko z uprawy herbaty, ale i z największej ilości słoni przypadającej na jednego mieszkańca. Wyspę zamieszkuje słoń cejloński (elephas maximus) - jest to zagrozony wyginięciem podgatunek słonia indyjskiego. Jest on mniejszy od słonia afrykańskiego, łatwo go rozpoznać po mniejszych uszach. Samce, są większe od samic, osiągają do 300 cm wysokości w kłębie, długość ciała to 550-650cm, zaś ciężar do 5 ton. Większość słoni na Cejlonie żyje na wolności - podobno około 7 tysięcy. Możemy je najczęściej spotkać na terenie parków narodowych: Udawalawe, Yala, Lunugamvehera, Wilpattu oraz Minneriya. Pozostałych, tzw. "working elephant" chyba nikt nie liczy...  Długo wyczekiwane przez nas słonie zobaczyliśmy trzeciego dnia naszej wyprawy. Zdążyliśmy juz odwiedzić Negombo, Anurahapura i Minthale i w drodze na skałę Sirgiya ujrzeliśmy je na drodze - było to w okolicach parku narodowego Udawalawe. Wyszły sobie na asfalt najpierw jeden, a potem drugi - oczywiście był obowiązkowy fotostop :) Nie mozna jednak wysiadać z samochodu ponieważ słoń może się zdenerwować (a mały nie jest) i na przykład wywrócić samochód. Słonie na wolności widzieliśmy jeszcze podczas safari w Parku Narodowym Yala (ale o tym jeszcze napiszemy)...

Atak słonia na Sri lance
Fot. Zdenerwowany słoń może nie polubić naszego samochodu...

  PINNAWALA - SŁONI PRZEMARSZ PRZEZ MIASTO

Do sierocińca dla słoni w Pinnawala jechaliśmy z Kandy - mieliśmy dojechać na 10.15 na karmienie małych słoni, więc wyjechaliśmy około ósmej. Niestety naszą podróż przedłużyły potężne mimo niedzieli korki i nie zdążyliśmy... Odwiedziliśmy więc jeszcze loklny sklepik specjalizujący się w wyrobie papieru ze słoniowych odchodów, a potem ustawiliśmy się więc przy ulicy aby obserwować pierwszy przemarsz stada słoni do kąpieli nad rzekę Maha Oya. Robi to naprawdę niesamowite wrażenie gdy stado słoni maszeruje między ulicznymi straganami. Zarówno kąpiele jak i karmienie odbywają się w Pinnawala dwa razy dziennie, a my zaraz po pierwszym przemarszu słoni przez miasto pojechaliśmy do położonego nieopodal miejsca, które polecił nam nasz przewodnik Jude aby spróbować przejażdżki na słoniu i słonia wyszorować :)

PRZEJAŻDŻKA I MYCIE SŁONIA

Wokół Pinnawala jest wiele miejsc w których odbyć przejażdżkę na słoniu (w samym sierocińcu tego nie ma) - trwa ona kilka minut, a następnie słoń jest szorowany w rzece łupiną kokosa  przez delikwenta który na nim jeździł. Jazda na słoniu to temat bardzo kontrowersyjny - słoń jest niewątpliwie atrakcją dla turystów, więc jeżeli zdarzało się dzieciom jeździć na kucyku to na słoniu również spróbowaliśmy. Przejażdżka była bardzo krótka, a miejsce robiło dobre wrażenie - na każdym kroku podkreślano dbałość o słonie: nie używanie opasek z łańcuchów kaleczących nogi, jazda na oklep bez użycia koszy, a nawet ścieżka edukacyjna na temat prawidłowej opieki nad słoniem... Widać, że właściciele takich miejsc wiedzą, że turyści traktują ten temat poważnie i starają się aby zwierzęta były dobrze traktowane. A po przejażdżce widać było, że kąpiel w rzece i szorowanie kokosem sprawiają słoniowi prawdziwą przyjemność :)

KĄPIEL W RZECE

Po przejażdżce i myciu słonia pojechaliśmy zobaczyć popołudniową kąpiel naszych ulubieńców :) W kierunku rzeki Maha Oya idzie się pasażem wypełnionym sklepikami oferującymi turystom wszelkiego rodzaju pamiątki związane oczywiiście ze słoniami, ale nie tylko. Po drodze oczywiście sprawdzono czy mamy bilety, a nad rzeką nasz przewodnik Jude zaprowadził nas w strategiczne miejsce na tarasie widokowym restauracji. Zamówiliśmy przepyszne soki (na Sri Lance zaczęliśmy je spożywać w ogromnych ilościach - poezja!), a na dole w rzece pluskało sie stado słoni, a małe słoniatka brykały w kapieli jak dzieci... wspaniały widok!  Na koniec kąpieli przy wychodzeniu z rzeki  słonie były jescze pryskane armatką wodną i stado wyruszyło w drogę powrotną pasażem.  Ogromne zwierzaki maszerowały w odległości metra od nas przy okazji zatrzymując się i sprawdzając czy nie mamy czegoś do jedzenia :) - okoliczni sprzedawcy oferuja banay i inne owoce - czegoś takiego jeszcze nie widzieliśmy...

KARMIENIE SŁONI W SIEROCIŃCU

Na koniec za maszerującym stadem słoni udaliśmy sie do sierocińca - w zasadzie należałoby go nazwać raczej przytułkiem. Założono w celu ochrony rannych i osieroconych słoni - w szczególności aby chronić małe słoniątka, które straciły swoje matki lub zostały porzucone. Powstał w 1975 roku dzięki Lankijskiemu Departamentowi Ochrony Przyrody ( DWC ) na 10 hektarach ziemi, w sąsiedztwie rzeki Maha Oya. Dane z 2011 r. mówią o 88 znajdujących się tam słoniach (37 samców i 51 samic). Sierociniec udostępniono turystom, a pozyskane w ten sposób środki pozwalają utrzymać stado. Cóż - każdy dorosły słoń potrzebuje aż 76 kg świeżej, zielonej karmy dziennie! Za opłatą można tutaj uczestniczyć w karmieniu dorosłych słoni, a nawet nakarmić malucha butelką mleka. Słonie prowadzą tu bardzo uregulowany tryb życia - o ściśle określonych godzinach jest pora karmienia owocami, mlekiem czy bambusem. Dwa razy dziennie przechodzą przez wioskę kierując się w stronę rzeki, aby zażyć kąpieli w rzece. Zdążyliśmy na karmienie słoni i tych dużych i tych małych - a nasze chłopaki mieli okazję nakarmić słoniowego malucha butelką mleka. niestety turystów jest dużo i działa to trochę jak taśma, ale i ta chwila cieszy. Wokół sierocińca słoni w Pinnawala pojawia się sporo kontrowersji i faktycznie niektóre słonie miały łańcuchy, ale nie widzieliśmy żadnych objawów agresji względem zwierząt - a w rzece wyglądały na naprawdę szczęśliwe :)

Naszą wycieczkę po Sri lance przygotowało Ocean View Tours z Negombo - polecamy!

FILM: NASZ SŁONIOWY DZIEŃ W PINNAWALA

LATAJĄCE LISY

I na koniec ciekawostka - latające lisy lub jak kto woli psy czyli Rudawka Wielka. Wracając z Pinnawala oglądaliśmy ich kolonię nad rzeką. To największy wśród znanych gatunków nietoperzy zamieszkujący Indie i Cejlon - nie posiada jak inne nietoperze zmysłu echolokacji za to świetny węch i wzrok czyli jest zwierzęciem dziennym. Żywi się to to owocami i żyje kolonijnie wisząc w gałęziach drzew. I na koniec rozmiary... mały nie jest - jego rozpiętość skrzydeł może wynosić do 170cm przy długości ciała do 32cm. Wydaje mi sie, że widzieliśmy i tak duże okazy :)

 POLECANE ARTYKUŁY:

Horton Plains

Lipton's Seat