Polish English Persian Russian Spanish Turkish

Facebook - polub nas!

Znajdź skrytkę!

Polecamy

Filmy

Barcelona

Relacja z naszych dwu dni w Barcelonie podczas pobytu w Katalonii i zwiedzania jej sztandarowych atrakcji  - począwszy od jej serca czyli Sagrada Familia i innych dzieł Antonio Gaudiego przez stadion Camp Nou i oczywiście La Ramblę :)



PORT VELL i LA RAMBLA

La Rambla

Nasze zwiedzanie Barcelony rozpoczeliśmy od portu i słynnej ulicy La Rambla. Z głównej stacji metra Barcelona Sants (gdzie dojechalismy kolejką podmiejską) przesiedliśmy sie na zieloną linie metra i wysiedliśmy na stacji Drassanges tuż obok pomnika Krzysztofa Kolumba. To tutaj - na portowym Placa Portal de la Pau kończy się albo zaczyna jak kto woli słynna ulica La Rambla. Kolumnę z pomnikiem Krzysztofa Kolumba wzniesiono ją w 1888 roku z okazji Wystawy Światowej, a autorem jest Rafael Atche. Oprócz podziwiania siedmiometrowego monumentu z podobizną wielkiego odkrywcy, turyści mają też możliwość wejścia do środka kolumny i zobaczenia Barcelony z ponad 50 metrów wysokości tak jak obserwuje ją cały czas wielki odkrywca. My najpierw skierowalismy się do portu, którego drewniane pomosty zaczynają się także tuż przy pomniku Kolumba - jest on przedłużeniem La Rambla i jdnym z najbardziej charakterystycznych miejsc w Barcelonie. Port Vell, czyli Stary Port jest zlokalizowany dokładnie po drugiej stronie głównego portu. Jest z nim połączony serią wznoszących się i opadających drewnianych przejść oraz molem nazywanym La Rambla del Mar. Spędziliśmy trochę czasu spacerując wśród cumujących jachtów i obserwując olbrzymie meduzy, jest tam także centrum handlowe i słynne oceanarium. My jednak z portu wróciliśmy na La Ramblę. La Rambla to znany na całym świecie kilometrowy deptak Barcelony w dzielnicy Barri Gotic. Ulica zaczyna się od Placa de Catalunya, który znajduje się na styku czterech dzielnic – Eixample, Barri Gotic, Ciutat Vella oraz Raval - to razem z La Rambla jedna z najbardziej znanych turystycznych miejsc Barcelony. Ulica kończy na nadbrzeżu przy pomniku Krzysztofa Kolumba, a jej przedłużeniem jest molo La Rambla del Mar - czyli miejsce gdzie my zaczęliśmy poznawanie miasta :) Oczywiście była ona jak zwykle tłoczna i hałaśliwa - wszyscy ostrzegają, że to raj dla kieszonkowców - nas jednak nic złego nie spotkało. Podobno każdego dnia ulicę przemierza ponad 150 tysięcy osób. Tak naprawdę La Rambla to 5 kolejno przechodzących w siebie alej o łącznej długości 1,2 km, a są to Rambla de Canaletes, Rambla dels Estudia, Rambla de Sant Josep, Rambla dels Caputxins i Rambla de Santa Monica. Sławny hiszpański poeta, Pedro Lorca, powiedział kiedyś o barcelońskiej Rambli: "to jedna ulica na świecie, która mogłaby nigdy się nie kończyć" - to prawdziwe serce miasta Barcelony. Nazwa Rambla pochodzi od arabskiego słowa ramla czyli piasek. Ulica była kiedyś korytem wyschniętej rzeki, na której dnie zbierał się piasek. Ulica została wybrukowana w XIV wieku i połączyła port w Barcelonie z centrum miasta. Kilka stuleci później dodano ławki i posadzono drzewa wzdłuż alei i tak powstał najsłynniejszy w Barcelonie deptak. Oczywiście przeszliśmy całą La Ramblę - niestety był dzień wolny i najsławniejszy barceloński targ Boqueria Targ Mercat de la Boqueria był nieczynny :(  Po krótkim odpoczynku wśród fontan i rzeźb na Placa de Catalunya ruszyliśmy dalej aby obejrzeć domy - dzieła architektury Antonio Gaudiego - Casa Batilo i Casa Mila.

CASA BATILO i CASA MILA

 Casa Batilo

Oba domy sa położone w odległości kilku minut spacerem od Placa de Catalunya - najpierw dotarliśmy do Casa Batilo, gdzie juz z daleka było widać długi ogonek kolejki do wejścia mimo dość wysokiej ceny biletów (29 EU). Nie było szans na dostanie sie do środka więc poprzestaliśmy na podziwianiu architektury z zewnątrz. Casa Batlló czyli "Dom Kości" Gaudiego znajduje się w jednym z najbardziej atrakcyjnych zakątków Barcelony - w kwartale secesyjnych zabudowań zwanym Manzana de la Discordia. Kamienicę przy ulicy Passeig de Gràcia 43 zbudowano w 1875 roku. W 1903 roku jej właścicielem został Josep Batlló i Casanovas, barceloński przemysłowiec działający w branży tekstylnej. Początkowo planował zburzenie całej kamienicy i zbudowanie w jej miejscu zupełnie nowego budynku. Ostatecznie zlecił jej przebudowę cieszącemu się wówczas dużym uznaniem architektowi, Antoniemu Gaudiemu. Zapewne spodziewał się, że powstanie nietuzinkowe, awangardowe dzieło architektoniczne. Efekt końcowy z pewnością wykroczył daleko poza oczekiwania zleceniodawcy. Renowacja Casa Batlló zarówno wewnątrz jak i na zewnątrz trwała dwa lata (1904-1906). Budynek jest bogato zdobiony, a na jego fasadę składają się liczne elementy nawiązujące do motywów zwierzęcych, takich jak: kości (forma balkonów), łusek (dach), rybie łuski (płytki pokrywające ściany). Ponadto łuskowany dach przypomina smoka, co nawiązuje być może do legendy o św. Jerzym i smoku, stanowiącej element narodowej tożsamości Katalończyków. Do dekoracji zewnętrznych ścian budynku Gaudí wykorzystał nietypowe materiały – różnokolorowe kawałki ceramiki i potłuczonych kafli. Fasada Casa Batlló jest wykonana z piaskowca pokrytego kolorową mozaiką (trencadis - kataloński rodzaj mozaiki). Typowo dla twórczości Gaudiego, unikano wszelkich linii prostych. Pierwsze piętro cechują nieregularnie rzeźbione owalne okna. Balkony na niższych piętrach mają filary podobne do kości, te na wyższych piętrach z kolei wyglądają jak fragmenty czaszki. Cechy te sprawiły, że budynek ten dostał przydomek "Dom z kości". Nieco dalej znajduje się Casa Mila - zaprojektował go i wykonał Antoni Gaudi dla przedsiębiorcy Pere Mili i jego żony. Jest to najbardziej dojrzały i ostatni projekt „świecki” tego architekta. Casa Milá, jak pragnął sam Gaudí, miała być odpowiedzią na brak interesujących budynków w mieście. Ze względu na prezencję (budynek wygląda jak potężny skalny blok) barcelończycy przezwali go La Pedrera, co znaczy Kamieniołom. W projekcie tym Gaudí nie używał, lub używał minimalnie, prostej kreski. Powoduje to, że fasada budynku przypomina wzburzone morze. Wygląda ciężko i monumentalnie choć wzniesiona jest z cienkich wapiennych płyt. Balkony zdobią kute z żelaza balustrady przybierające kształt dzikich chaszczy. Ozdobą fasady głównej są również specjalnie rozmieszczone ptaki, które maja sprawiać wrażenie szykujących się do odlotu. W środku budowli widać dbałość Gaudíego o szczegóły; każdy sufit posiada własną formę gipsową. Godne uwagi są też liczne mozaiki i stolarka. Na dachu architekt stworzył kominy przypominające kształtem dym. Całość wzniesiona została na nowatorskiej konstrukcji słupowo-belkowej, która jest wykonana w taki sposób, aby zmniejszyć ilość przekrojów (spowodowane było to niemożliwością opłacenia droższych materiałów). Casa Milà nie została skończona z powodów zatargów z inwestorem, ale  pomimo to uważa się ją powszechnie za najpełniejsze dzieło Gaudíego, w którym zastosował w pełni owoce swego doświadczenia. Po obejrzeniu Casa Mila wrócilismy do metra,  gdzie ze stacji Catalunya pojechaliśmy dwa przystanki linią czerwoną do Arc de Triomf - czyli zobaczyć Łuk Triumfalny i powstały w miejscu Wystawy Światowej w 1888 roku Parc de la Ciutadella. 

Źródło: Wikipedia

ARC DE TRIOMF i PARC DE LA CIUTADELLA

Arc de Triomf

Arc de Triomf, czyli Łuk Triumfalny, to kolejna budowla w Barcelonie, której nie można nie zobaczyć! Jest to olbrzymia budowla wykonana z cegły, który została zbudowana w 1888 roku z okazji Wystawy Światowej jaka wówczas została zorganizowana w Barcelonie. Był on „bramą” na teren całej wystawy. Zaprojektował go Josep Vilasec, a zdobiące go rzeźby są autorstwa m.in. Josepa Llimony. Poprowadził on nas przepiękną, szeroką, spacerową aleją w kierunku wejścia do Park de la Ciutadella, w którym to Wystawa Światowa była zorganizowana. Po obu stronach całego deptaku rosną palmy, które są na pewno najpiękniejszymi drzewami w całym mieście. Park de Ciutadella to jeden z największych i najpiękniejszych parków jakie możecie zobaczyć w Barcelonie - po prawej stronie po wejściu można zobaczyć muzeum zoologiczne - Museu de Ciensies Naturals de Barcelona. Mieści się ono w zaprojektowanym przez Domenecha i Montanera Castell dels Tres Dragons - czyli Zamku Trzech Smoków, tuż za nim znajdują się oranżerie Hivernacle, ale są w trakcie renowacji. Później dotarliśmy do olbrzymiej fontanny Cascada - została ona zaprojektowana przez Fontsere w 1875 roku, ale ciekawostką jest to, że brał też w tym udział Antonio Gaudi, który wówczas był studentem architektury. Składa się ona z wodospadu, przyległego do niej sztucznego jeziora, a po obu bokach znajdują się dwa ciągi schodów. Pełno wokół niej zieleni, rzeźb i zaułków - znalazł się nawet mamut :) To bardzo dobre miejsce aby chwilę odpocząć od zgiełku miasta... stąd ruszylismy do ostatnie tego dnia atrakcji - stadionu Camp Nou. Najpierw czerwona linią metra do stacji Placa de Sants, a później jeden przystanek linią niebieską do Collblanc.

Park de la Ciutadella

STADION CAMP NOU

W drodze na Camp Nou

Camp Nou to największy stadion w Europie i zarazem siedziba słynnej FC Barcelony. Może on pomieścić 93 053 widzów, ale w latach 1980 - 1993 na trybuny mogło wejść aż 121 749 kibiców. Został on wybudowany w 1957 roku i jest on dumą miasta oczywiście ze względu na FCB oraz jedną z najważniejszych atrakcji turystycznych Katalonii. Sam klub chyba najłatwiej opisać hasłem znajdującym się na jednej z trybun - ”Més que un club”, co oznacza ”więcej niż klub”... W przeszłości na tym stadionie rozgrywane były mecze Mistrzostw Świata (stąd 1982 roku zwiększono pojemność trybun), finały europejskich rozgrywek, a swoje mecze rozgrywała tutaj reprezentacja Hiszpanii.
Po wejściu na stadion muzeum jest pierwszym etapem zwiedzania obiektu, znajdziemy w nim historię klubu i stadionu. Bardzo dużo miejsca poświęcono Katalonii, identyfikacji klubu z regionem, oraz innym sekcjom Dumy Katalonii. Oczywiście jedną z najważniejszych wystaw poświęcona jest największej gwieździe klubu - Leo Messiemu. Po zobaczeniu muzeum zwiedziliśmy szatnię gości, wyszliśmy tunelem na płytę boiska – to tutaj znajduje się kaplica z Matką Boską z Monserrat. Weszliśmy także na trybuny oraz pomieszczeń dla komentatorów pod dachem stadionu, a na końcu do Sali konferencyjnej. Ten stadion to prawdziwy rarytas dla miłośników piłkarstwa i nie tylko :)

Camp Nou

BAZYLIKA SAGRADA FAMILIA

Sagrada Familia

Sagrada Familia to niepowtarzalna secesyjna świątynia rzymskokatolicka i wciąż nieukończony symbol Barcelony, którego będąc tutaj nie można nie zobaczyć. Została ona zaprojektowana przez słynnego architekta Antonio Gaudiego. Historia Sagrada Familia zaczęła się kiedy Josep Maria Bocabella, po odbyciu pielgrzymki do Rzymu, postanowił poświęcić się szerzeniu wartości chrześcijańskich, które jego zdaniem znajdowały wyraz w życiu Świętej Rodziny. W tym celu Bocabella założył Stowarzyszenie Miłośników św. Józefa i rozpoczął zbieranie funduszy na budowę kościoła. Początkowo w Barcelonie miała powstać neogotycka świątynia, nie odbiegająca zbytnio od innych kościołów budowanych w ówczesnych czasach. Jednak nieporozumienia z architektem Francisciem de Paula del Villar sprawiły, że prace nad Sagradą zlecono Antonio Gaudiemu. Przez wiele lat wizja kościoła dojrzewała w młodym twórcy, który nie poświęcał mu zbyt dużo czasu. Ale po latach Sagrada stała się dziełem jego życia. Niezwykła jest historia tej świątyni. Gaudi nie miał żadnych planów, tylko ogólny zarys, a kościół powstawał z dnia na dzień, wedle kolejnych pomysłów mistrza. Jego wolą było ukończenie świątyni jedynie z prywatnych datków sponsorów, więc budowa nie jest finansowana przez rząd.
Do czasów współczesnych wzniesiono 8 z zaplanowanych 18 strzelistych wież, mierzących do 170 metrów wysokości. Wieże symbolizują 12 apostołów, 4 ewangelistów, Maryję oraz Jezusa (centralna i najwyższa). Po ukończeniu wieży poświęconej Jezusowi Sagrada Familia stanie się najwyższym kościołem na świecie. Fasada wschodnia przy ulicy Carrer de Marina poświęcona została narodzeniu i dzieciństwu Chrystusa. Można na niej dostrzec bogato zdobione rzeźby Świętej Rodziny, anioły, zwierzęta i rośliny. Znajdują się tam też 3 portale symbolizujące wiarę, nadzieję i miłość, które o poranku oświetlane są pierwszymi promieniami słońca. Fasada zachodnia od strony Carrer de Sardenya przedstawia mękę pańską. Zdobienia tej części kościoła zostały zaprojektowane po śmierci Gaudiego i wśród niektórych krytyków architektury budzą kontrowersje z powodu bardzo ostrego przedstawienia bólu i upokorzenia ostatnich godzin życia Chrystusa. Na czas budowy jest tutaj umieszczone główne wejście. Fasada południowa nazywana Fasadą Chwały ukazuje dzieje Jezusa po zmartwychwstaniu. Prace konstrukcyjne przy tej najbardziej okazałej z fasad rozpoczęły się w 2002 roku. Po ukończeniu budowy ma się tutaj znajdować główne wejście. Wnętrze kościoła ma symbolizować święte miasto Jerozolimę - jego projekt opiera się na planie krzyża. Wysokość nawy głównej to 45 metrów, a naw bocznych 30 metrów. Ściany światyni zdobią bogate ornamenty i rzeźby. Sagrada Familia pomimo tego, że nie została jeszcze ukończona, znajduje się na światowej liście dziedzictwa kulturowego UNESCO. Prace nad budową kościoła rozpoczęły się w kwietniu 1882 roku i trwają do dnia dzisiejszego. Spodziewane zakończenie budowy kościoła przewidziane jest na rok 2026, w którym to roku przypada setna rocznica śmierci Gaudiego - w chwili śmierci architekta budowa była ukończona w 25%.

Na koniec kilka informacji praktycznych - bilety wstępu kupiliśmy przez internet aby uniknąć niemałych kolejek (wydruki są niepotrzebne - wystarczy pokazać kod na smartfonie) i uwaga: wejście na zwiedzanie świątyni jest na określoną godzinę. Cena biletów to 17 EU lub 32 EU ze wstępem na wieżę - kupisz je TUTAJ. Do Sagrady najlepiej dojechać metrem do stacji, a jakże 'Sagrada Familia' :) Po zwiedzaniu światyni ruszyliśmy do położonego nieopodal, bo przy Carrer de Sant Antoni Maria Claret oraz Carrer de Cartagena budynku szpitala Św. Krzyża i Św. Pawła, skąd mieliśmy autobus nr 92 (przystanek kilkadziesiąt metrówna prawo od wejścia do szpitala) na wzgórze Turo de la Rovira i Park Guell.

PARK GUELL

Szpital Św. Pawłą obejrzeliśmy tylko z zewnątrz (do nadrobienia), a początki placówki sięgają roku 1401, kiedy połączono sześć istniejących wówczas szpitali. Nową lecznicę nazwano wówczas Szpitalem św. Krzyża (Hospital de la Santa Creu). Pod koniec XIX wieku znaczny rozwój miasta oraz postępy w medycynie sprawiły, że konieczne stało się rozbudowanie szpitala. Zaplanowano postawienie nowego budynku, którego sfinansowanie zapowiedział bankier Pau Gil. Budowa rozpoczęła się 18 stycznia 1902 i trwała 18 lat, z przerwami spowodowanymi brakiem środków. Wreszcie w 1930 udało się ukończyć inwestycję. Na prośbę sponsora do nazwy szpitala dodano jego patrona, św. Pawła. Pełna nazwa brzmiała więc Szpital św. Krzyża i św. Pawła. Już z zewnątrz architektura szpitala robi wrażenie, a w 1997 szpital znalazł się na liście światowego dziedzictwa UNESCO. Wnętrza zwiedza sie podobno z dreszczykiem - szczególnie, że wszystkie budynki szpitala są połaczone podziemnymy korytarzmi do transportu chorych, które są udostępnione dla zwiedzających. Tyle o szpitalu... Autobus dowiózł nas na ulicę Careterra del Carmel (przystanek Carmel Muhlberg, a po drodze minęliśmy Park Guell) skąd mieliśmy juz tylko kilkanaście minut piechotą na wzgórze Turo de la Rovira z przepięknym widokiem na całe miasto. Turo de la Rovira to miejsce niezbyt często odwiedzane przez turystów ze wspaniałym widokiem na całą Barcelonę. Na jego szczycie znajdują się pozostałości Bunkers del Carmen - baterii dział przeciwlotniczych z czasów wojny domowej. Jeżeli będziemy znowu w Barcelonie to jest to punkt do obowiązkowego odwiedzenia - zachód słońca i wieczorna panorama miasta. Ze wzgórze zeszliśmy do Park Guell - tutaj także bilety wstępu są na określoną godzinę - ze względu na olbrzymia ilość turystów na terenie Parku może przebywać maksymalnie 400 osób jednocześnie (dało się odczuć dużą ilość turyst ow...). A jak powstał Park Guell - otóż w okresie apogeum katalońskiego modernisme, Barcelona była prężnie rozwijającą się europejską metropolią. Bogaci barcelońscy przedsiębiorcy przeznaczali swoje fortuny na zakup mieszkań w luksusowych kamienicach w powstałej w drugiej połowie XIX wieku dzielnicy Eixample. Jednym z takich nowobogackich był Eusebi Güell, dla którego Antonio Gaudi zaprojektował kilka budynków. Przedostatnim jego zleceniem dla słynnego architekta był projekt ekskluzywnego osiedla domków jednorodzinnych. Z planowanego osiedla powstały tylko dwie z planowanych sześćdziesięciu posesji. Okazało się, że brakowało chętnych na zakup kolejnych domów na terenie inwestycji Guella. Dalsze szanse na powodzenie inwestycji pogrzebał wybuch I wojny światowej i w 1914 roku prace na budowie stanęły na dobre. W 1926 roku Park Güell z woli inwestora stał się publicznym parkiem miejskim. Z planowanego niedokończonego osiedla powstała siatka krętych ścieżek w otoczeniu zieleni, schodów, mostów, systemów odpływu i magazynowania wody deszczowej. Najbardziej znanym obiektem Park Güell są pnące się do góry długie schody przedzielone wysepkami - Escalinata. Pośrodku znajduje się wysepka z rzeźbą  nazywaną salamandrą lub smokiem (dragón), pokryta kolorową mozaiką. To jeden z symboli nie tylko Parku Guell, ale także całej Barcelony. W konstrukcję schodów wkomponowane są również inne nacechowane symboliką rzeźby i fontanny pokryte mozaiką - m.in. głowa węża wyrastająca z herbu Barcelony. Jet także najdłuższa ławka świata! Oplata ona w znacznej części główny plac w Parku Güell. To ławka o falistym kształcie, a jej długość to110 metrów! Pokryta jest ona w całości mieniącą się wieloma kolorami ceramiczną powierzchnią zaprojektowaną przez Jujola. Plac ten spełnia funkcję tarasu widokowego - rozciąga się z niego piękna panorama Barcelony i wybrzeża. Bilety wstępu w wysokości 10EU można kupić przez  internet (uwaga - także są na określona godzinę). 

Źródło: hiszpania.portal.pl

TRANSPORT W BARCELONIE

 Bilet T-10

Oczywiście najlepszym sposovbem poruszania się po Barcelonie jest transport publiczny - metro i komunikacja autobusowa. Jest to najtańsze, najszybsze i chyba najprostsze rozwiązanie. W mieście i okolicach obowiązuje zintegrowany bilet komunikacji miejskiej T-10, a uprawnia on do odbycia 10 podróży. Jako jedna podróż rozumiany jest przejazd jednej osoby, podczas którego w określonym czasie (w strefie 1 to 75 minut, a każda kolejna strefa wydłuża ten czas o 15 minut) można maksymalnie trzy razy zmienić środek transportu.  Ważne, że zmieniając środek transportu za każdym razem kasujemy bilet, a system zlicza nasz czas podroży i przesiadki i jeśli mieścimy się w wyznaczonych ramach, nie zostanie nam odjęty kolejny przejazd. Przykładowo jeśli jednak zmienisz linię metra nie opuszczając stacji, a następnie przesiądziesz się na autobus, jest to liczone jako jedna podróż. Natomiast jeżeli przerwiemy podróż opuszczając metro i wychodząc za bramki, a następnie ponownie skorzystasz z metra, będzie to liczone jako dwie podróże. Bilet T-10 może być używany przez więcej niż jedną osobę. W tym przypadku wystarczy skasować bilet tyle razy, ile osób będzie na nim podróżować, a ważne jest to, że musicie podróżować razem do końca przejazdu.

I na koniec jeszcze kilka słów o strefach - my mieszkając w okolicach Tarragony dojeżdżaliśmy do Castelldefells gdzie jest całkiem rozsądny parking przy dworcu i poruszaliśmy się koleją podmiejsą w pierwszej strefie biletu T-10. Jednak można podróżować także z dalszych miejscowości kupując bilet T-10 dla odpowiedniej strefy.

barcelona mapa stref

CENNIK BILETOW T-10

 STREFA 1   10,20 EU 
 STREFA 2   20,10 EU
 STREFA 3   27,40 EU
 STREFA 4   35,25 EU
 STREFA 5   40,50 EU
 STREFA 6   43,05 EU

I na koniec kilka selfie :)

POLECANE ARTYKUŁY:

siurana 

soul